Aromaterapia i wirusy

Aromaterapia i wirusy

W obecnych czasach bardzo ważne jest abyśmy dbali o siebie i dawali sobie więcej uwagi niż zwykle. Teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy mocnego układu immunologicznego.
Aby pomóc sobie pozostać w dobrej kondycji psycho fizycznej możemy zrobić dla siebie całkiem sporo. Aromaterapia jest jednym ze sposobów, aby tę kondycję zachować.
Oczywiście działa najlepiej ze zdrowym odżywianiem, dobrym nawodnieniem, aktywnością fizyczną (nawet jeśli chwilowo zmuszeni jesteśmy zadowolić się ćwiczeniami w domu) i pozytywnym nastawieniem.

Jeśli chodzi o samego koronawirusa Sars-CoV-2, do chwili obecnej nie zostały przeprowadzone żadne wiarygodne badania (przynajmniej ja do nich nie dotarłam), które mogłyby potwierdzić wrażliwość tego konkretnego wirusa na jakiś konkretny olejek eteryczny. Nie oznacza to jednak, że takowego nie ma. Możemy przeanalizować badania na innych wirusach (np. na wirusie wywołującym znaną nam grypę) i wyciągnąć wnioski. Oczywiście jestem świadoma tego, że wirusy grypy i wirus Sars-CoV-2 mają odmienną budowę, różnią się między innymi rodzajem białek, ale już mechanizm wnikania do komórki gospodarza wydaje się być podobny. Obydwa wirusy są wirusami osłonkowymi i nie możemy wykluczyć, że olejek tea tree (drzewa herbacianego), który w przypadku wirusa grypy zapobiega wewnątrzkomórkowemu przetwarzaniu cząsteczki wirusa poprzez zakwaszenie endosomów i tym samym fuzji błon, nie zadziała tak samo w przypadku koronawirusa o którym mowa.

Warto więc spróbować, wiele nie ryzykujemy, a tym, co możemy zyskać z całą pewnością jest mocniejszy system immunologiczny, bowiem oprócz wspomnianego możliwego przeciwdziałania dostania się wirusa do komórki gospodarza olejek ten stymuluje produkcję krwinek białych.
Nie chcę się tu za bardzo mądrzyć w obszarach biologii molekularnej (choć analizuję i zgłębiam niektóre procesy to wiem, że wiele mechanizmów nie jest do końca wyjaśnionych) ale myślę, że warto zrobić pewne założenia i poeksperymentować, bo tylko tak możemy poznać działanie olejków w konkretnych przypadkach.
Jest to dość bezpieczna metoda (oczywiście pod warunkiem zastosowania pewnych zasad) i bazuje na wielowiekowej tradycji wspierania się energią roślin w leczeniu różnych dolegliwości.

Obecnie jest wiele badań, które pokazują konkretne mechanizmy w jakich działają olejki, a także metody, które pozwalają zbadać zawartość wielu związków chemicznych, które mają określone działanie na patogeny czy zjawiska.
Zanim zostaną przeprowadzone badania nad olejkami w kontekście Sars-CoV-2, w których zastosowana metodologia będzie uznana za wystarczającą dla nauki, może minąć sporo czasu. Możemy ten czas wykorzystać na własne próby i eksperymenty. Wszak olejki znane są ludzkości od dawien dawna i najsławniejsza mieszanka o nazwie “Czterech złodziei”, która sprawdziła się w czasach epidemii dżumy w czternastym wieku, składała się z olejku goździkowego, cytrynowego, cynamonowego z kory i liści, oraz rozmarynowego i jest z powodzeniem stosowana po dziś dzień. Jej skład, który różni się czasem nieznacznie u różnych producentów, powstał na skutek wiedzy przekazywanej z ust do ust, i opierał się na bezpośredniej obserwacji działania tych olejków oraz fakcie, że dość często zabezpieczały przed zachorowaniem.Dzisiaj mamy już wiele badań, które pokazują jak skutecznie te olejki radzą sobie z wirusami i innymi patogenami.

Ten tekst napisałam z potrzeby usystematyzowania wiedzy, którą studiowałam w ostatnim czasie. Jest on przeznaczony dla osób, które chcą się bardziej zagłębić w temat Aromaterapii oraz dla tych, którzy już mają jakąś wiedzę i doświadczenia, i chcieliby odnieść się jakoś do tego. Zachęcam do dyskusji – indywidualnej lub w tym miejscu. Warto dzielić się doświadczeniami, wątpliwościami i wiedzą.
Jakie olejki przeciwdziałają grypie, infekcjom wirusowym oraz wspomagają organizm w chorobach przeziębieniowych?

Wybór jest naprawdę duży, świetnie sprawdzają się tu olejki takie, jak:

Kiedy mówimy o grypie i podobnych infekcjach wirusowych powinniśmy mieć na uwadze, że poszczególne, konkretne olejki są pomocne na poszczególne etapy choroby.

Profilaktyka

Ważną sprawą, aby w ogóle nie doszło do zakażenia, jest profilaktyka. Kiedy mamy czas zwiększonego ryzyka zachorowań, tak właśnie jak teraz, i kiedy nie zawsze jesteśmy w stanie odizolować się od źródła zakażenia, najlepszym pomysłem będzie wspomaganie organizmu przy pomocy olejków stymulujących układ immunologiczny. Niektóre olejki sprzyjają wytwarzaniu fagocytów (komórek pochłaniających i niszczących patogeny) oraz stymulują wytwarzanie białych krwinek, co przekłada się bezpośrednio na zwiększenie odporności. Robert Tisserand przedstawił badania, które pokazują, że takie działanie ma bergamota, lawenda i cytryna.
Z innych badań, na które natknęłam się studiując Aromaterapię, to drzewo herbaciane i ravintsara. Najskuteczniejszą metodą posługiwania się tymi olejkami są kąpiele aromaterapeutyczne oraz masaże.

Do masażu lub kąpieli najlepiej przygotować mieszankę, zawierającą co najmniej dwa wyżej wspomniane olejki. Jeśli ich zapach nie bardzo nam się podoba można dodać jeszcze inne olejki, takie których woń jest dla nas atrakcyjna. W ten sposób nasza kąpiel lub masaż będą nie tylko lecznicze (a raczej profilaktyczne), ale też przyjemne.
Pamiętajmy tutaj o zdolności olejku z drzewa herbacianego do blokowania możliwości wniknięcia wirusa do wnętrza komórki (o czym już wcześniej wspomniałam).

Gdy jednak dojdzie do zakażenia

Kiedy jednak przegapimy moment i wirus już wtargnie do naszego organizmu, jeszcze ciągle wiele możemy zrobić, aby ta infekcja przebiegała łagodnie i aby nasze samopoczucie psycho-fizyczne było na dobrym poziomie.
Na tym etapie pomocne będą te wszystkie olejki, które nie pozwalają wirusowi za bardzo się rozgościć i upośledzają jego zdolność do replikacji.
W tym miejscu, uważam za istotne zwrócić uwagę na fakt, że zarówno wirusy grypy jak i obecnie nam zagrażający wirus Sars-CoV-2 są wirusami osłonkowymi, co oznacza, że aby mogły się rozmnażać muszą niejako się odpakować z osłonki już we wnętrzu komórki, po przejściu innych barier i dopiero wówczas może nastąpić replikacja, a tym samym ekspansja wirusa na nasz organizm. Jak już wspomniałam są badania, które pokazują, że w przypadku wirusa grypy możliwe jest powstrzymanie tych procesów przy pomocy niektórych olejków eterycznych. Możemy domniemywać, że w ten sposób upośledzimy również mechanizmy rozwoju tego wirusa.

Dobrze sprawdzają się tu olejki takie jak: z liści cynamonu, eukaliptus globulus, eucaliptus radiata, tymianek, goździkowy z pąków, trawa cytrynowa, lawenda, mięta, majeranek, rozmaryn, pomarańcza, limeta, olejki z drzew iglastych.

Czasami w przebiegu infekcji, zwłaszcza wirusowej dochodzi do tzw. burzy cytokinowej. Zdarza się, że podczas indukcji autofagii dochodzi do niebezpiecznego niekontrolowanego wzrostu cytokin powodujących stany zapalne organów wewnętrznych, w przypadku wirusa grypy, czy Sars-CoV-2 dotyczy to zwłaszcza płuc i tkanek serca.
Badania pokazały, że burze cytokinowe mogą być łagodzone i spowalniane przez olejek goździkowy z pąków. Bardzo dobre wyniki dawał olejek patchuli [pogostemon cablin], a także z kasji [cinnamomum cassia] oraz z kory cynamonowej.

Oczywiście tutaj najlepszą formą wydają się być inhalacje w formie inhalatora osobistego, takiego wkładanego do nosa, lub po prostu inhalowanie czystego olejku poprzez umieszczenie dwóch, trzech kropli na chusteczce. Można też przygotować bardziej stężoną mieszankę i masować stopy, tak też lecznicze cząsteczki przedostaną się do krwioobiegu, a dodatkowo możemy stymulować punkty refleksoryczne.

Reasumując, olejki eteryczne w bardzo wymierny sposób mogą przyczynić się do zapobiegania infekcji wirusowych, a jeśli dojdzie do zakażenia mogą spowolnić replikację wirusa dając naszemu organizmowi więcej czasu na wytworzenie własnych przeciwciał. Poza tym mogą wybitnie złagodzić przebieg choroby działając łagodząco na objawy takie jak kaszel, katar, gorączka, czy stany zapalne i poprawiać samopoczucie. Gdyby jednak infekcja się rozwinęła i doszłoby do burzy cytokinowej (co zdarza się na szczęście bardzo rzadko), również mamy olejki, które mogą wyciszyć tę nadmierną reakcję układu immunologicznego.

Jedną z bardzo istotnych funkcji olejków eterycznych jest ich zdolność do podnoszenia nas na duchu, do poprawy naszego nastroju. Na poziomie fizycznym dzieje się to w mechanizmie oddziaływania na struktury mózgu powiązane z emocjami. W nabłonku wyściełającym nos i drogi oddechowe znajdują się receptory, z których impuls przekazywany jest do opuszki węchowej, będącej częścią węchomózgowia. Tutaj następuje błyskawiczne przekazanie informacji do kory zakrętu hipokampa, który uczestniczy w kształtowaniu stanów emocjonalnych, co ma wpływ na procesy wegetatywne, w tym choroby psychosomatyczne. Ponadto zostają uruchomione neuroprzekaźniki, które w bezpośredni sposób wpływają na poszczególne układy, w tym na układ nerwowy, hormonalny, pokarmowy, a to jak możemy wywnioskować, ma bardzo realny wpływ na poprawę ogólnej kondycji naszego organizmu.
Na poziomie duszy, w moim głębokim przekonaniu, to energia roślin otula nas swoją opiekuńczą i wspierającą mocą.

Olejki aktywizujące układ immunologiczny:

Nie jest to pełna lista, ale te uważam za najbardziej skuteczne na etapie profilaktyki. Oczywiście zawsze można dodać sobie jakiś olejek, którego zapach jest dla nas atrakcyjny i kreuje pozytywne uczucia. Wtedy nasza mieszanka będzie dla nas bardziej skuteczna.
W okresie zwiększonych zachorowań proponuję używać tych olejków do kąpieli, masaży lub po prostu wmasowywać w klatkę piersiową, stopy, okolice nadnerczy – jeden lub dwa razy dziennie, po uprzednim rozcieńczeniu.
Można je też dyfuzować, dodawać do żelu pod prysznic, a także dwie-trzy krople rozcierać pomiędzy dłońmi i inhalować bezpośrednio z nich.
Dobrze jest używać olejków naprzemiennie, zmieniając co dwa tygodnie skład mieszanki.

Gdy zachorujemy

Gdy jednak zachorujemy powinniśmy kierować się naszym stanem przy wyborze olejków. Jeśli jest kaszel, stosujemy olejki o działaniu wykrztuśnym, rozrzedzającym. Jeśli katar, to olejki udrażniające itd.
Tutaj oprócz ciągłej stymulacji układu immunologicznego proponowałabym włączyć dwa, trzy z następujących olejków i stosować je w formie inhalacji (kilka razy dziennie).
Są to olejki: z liści cynamonu, eukaliptus globulus, eukaliptus radiata, tymianek, goździkowy z pąków, trawa cytrynowa, lawenda, mięta, majeranek, rozmaryn, pomarańcza, limeta, olejki z drzew iglastych.
Jest to mało prawdopodobne, ale w świecie wszystko jest możliwe i dlatego, jeśli pomimo wszystkich tych zabiegów, choroba będzie utrzymywała się dłużej (zapewne będziecie już wtedy po opieką lekarza – zachęcam do takiej konsultacji, gdyż zapalenie oskrzeli albo płuc, które są czasem powikłaniem w przebiegu infekcji bywają niebezpieczne dla życia) można, oprócz medykamentów przepisanych przez lekarza, włączyć do swojej terapii olejki łagodzące “burze cytokinowe”: olejek paczulowy, z kasji [cinamonum cassia], z kory cynamonu, a także można rozważyć olejek copaiba [copaifera reticulata], z gałki muszkatołowej [myristica fragrans], tymianek [thymus vulgaris, chemotyp tymolowy].

Jak stosować olejki eteryczne?

Masaże: 2-6 kropli na 10ml oleju bazowego (2 krople 1% mieszanka; 6 kropli 3%).
Kąpiele: 10-15 kropli wymieszać z dwiema łyżkami skrobi z tapioki. Jest to najbezpieczniejsza znana mi obecnie forma łączenia olejku z wodą, można oczywiście użyć gotowego solubilizatora, ale rzadko mamy do nich dostęp (a ja osobiście mam zawsze dylemat, czy jego skład jest na pewno neutralny dla naszego zdrowia), możemy też użyć niezbyt perfumowanego mydła lub żelu pod prysznic o naturalnym składzie.
Przy kąpieli warto pamiętać, aby woda nie była zbyt gorąca, a kąpiel zbyt długa (max 20min).
I jeszcze ważna sprawa: uwaga na olejki cytrusowe i cynamon. Mają większą skłonność do podrażnień skóry, więc ostrożnie z dozowaniem, i najlepiej zrobić test na małym fragmencie skóry (najlepiej na wewnętrznej stronie nadgarstka), zanim zdecydujemy się zanurzyć całe ciało w aromatycznej kąpieli. Jeśli skóra posmarowana rozcieńczonym w oleju bazowym olejkiem, nie zareaguje podrażnieniem w ciągu 24 godzin, zapewne możesz go bezpiecznie użyć, jeśli nie przesadzisz z ilością. W olejkach często mniej znaczy lepiej. To są bardzo stężone substancje, bardzo skuteczne, ale wymagają precyzji w dozowaniu.

Dyfuzja: w zależności jakiego efektu oczekujemy.
Zwykle, dla domowego wodnego dyfuzora, kiedy chcemy poprawić atmosferę w domowym zaciszu, naenergetyzować się lub wyciszyć, następujące dozowanie jest skuteczne i bezpieczne:
• Olejki cytrusowe 6-10 kropli
• Olejki drzewne 3-5 kropli
• Olejki ziołowe 1-5 kropli
Jeśli chcemy dezynfekować powietrze w pomieszczeniu używamy 20-40 kropli na porcję wody, dyfuzując ok. 30 min, pokój powinien być opuszczony przez ludzi i zwierzęta. Po tym czasie otwieramy okno, wietrzymy kilka minut. Dopiero wtedy pomieszczenie jest zdezynfekowane i bezpieczne do użytkowania.
Jeśli mamy dyfuzor bezwodny postępujemy podobnie, wydłużamy czas dyfuzji przy opuszczonym przez ludzi i zwierzęta pomieszczeniu, następnie wietrzymy.

Olejki eteryczne używane były od wieków do leczenia oraz wpływania na stany emocjonalne, czy duchowe. W obecnym czasie energie roślin są nam potrzebne jak nigdy dotąd. Rozwój wiedzy, liczne badania naukowe, potwierdzające skuteczność olejków eterycznych oraz możliwość wielostronnego wykorzystywania ich w życiu codziennym czyni je substancjami z którymi warto się zaprzyjaźnić. Przy odrobinie zaangażowania w poznanie podstawowych zasad bezpieczeństwa, zyskujemy narzędzie o ogromnym potencjale leczniczym i podnoszącym jakość naszego życia w niemal każdej dziedzinie. Warto przyjrzeć się uważniej tej prastarej sztuce zwanej Aromaterapią.

Małgorzata Niedźwiecka,
AromaKosmetyka


error: Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Dziękujemy za uwagę. Verdesana Team :)